Szybciej, mocniej, więcej, walcz, nie poddawaj się, dąż do celu, upadłeś? powstań! Każdego dnia wpisy w mediach społecznościowych, zachęcają nas do aktywności i motywują a świat zewnętrzny i nasi znajomi ramię w ramię starają się nas zdopingować do działania: „Dasz radę, działaj” Bądź silny” Fajnie, nie?
Pewnie, że fajnie ale co zrobić gdy my sami czujemy się wypaleni i zmęczeni a każda kolejna zachęta do aktywności działa na nas jak czerwona płachta na byka. Wewnątrz siebie czujemy niemoc a w głowie tłucze się tylko jedno: „Dlaczego mi się nie chce? Dlaczego jestem zmęczony?” Czy coś ze mną nie tak?
Brzmi znajomo? No cóż, taki stan przydarza się wielu osobom. Nie jesteś tu wyjątkiem. Jak sobie poradzić z takim stanem?
W przyrodzie istnieje stan harmonii. Wszystko ma swój czas. Noc i dzień. Przypływ i odpływ. Pory roku. Zwierzęta zapadają w sen zimowy. Drzewa kwitną, liście spadają z drzew. Jest czas na odpoczynek i pracę. Tak działa idealny mechanizm oparty na harmonii. A jak to wygląda u nas?
Otóż my (ludzie) wierzymy w to, że nie potrzebujemy wytchnienia a nawet odpoczynku. Według nas pozwolenie sobie na przerwę jest zwykłą stratą czasu. My po prostu musimy stymulować się działaniem, aby być aktywnymi. Chociażby to było działanie pozorne i powierzchowne. My mamy sobie wyznaczyć cel i zapier….. Bez tchu, bez odpoczynku i bez sensu.
Na dodatek dobrze jest dużo od siebie wymagać i wierzyć, że każde działanie, które podejmujemy musi się zakończyć sukcesem (czymkolwiek to jest). A już oczywistą oczywistością jest fakt, że musimy wszystko kontrolować. No bo jak nie my, to kto? Przecież wszyscy wiedzą, że gdyby nie nasza pomoc słońce nie poradziłoby sobie na niebie a Ziemia bez wskazania drogi, którą ma się poruszać, zaczęłaby odwrotnie krążyć w kosmosie. Wdzięczność świata za to, co dla niego robimy po prostu nie ma granic.
A wszystko to robimy z błogosławieństwem naszej głowy, która czuwa i raczej nigdy nie zasugeruje nam odpoczynku lub odpuszczenia. Za to każde odstępstwo od normy (czyli aktywności) potraktuje jako zdradę i w jednej chwili uruchomi strumień niekończącego się myślotoku, który nas skrytykuje, oceni negatywnie a na koniec wpędzi w poczucie winy itd. Nasza gadająca głowa przypomina jeźdźca, który szaleńczym batem myśli smaga nasze biedne ciało i zmusza do jeszcze szybszej gonitwy. Do przodu, do sukcesu. Znikąd wytchnienia, znikąd ratunku.
Na szczęście matka Natura szybko przywoła nas do porządku. Zrobi to bez pytania się Ciebie o zgodę. Jeżeli myślisz że nie potrzebujesz odpoczynku, zabierz organizmowi trochę snu w nocy a upomni się o niego w ciągu dnia. Jeżeli dalej będziesz parł do przodu mimo osłabionego organizmu (tak wiem, że łykasz witaminy i pijesz energetyki) położy Cię do łóżka. I będziesz leżał w nim tak długo aż się uspokoisz. Albo zrozumiesz że to wszystko ma swoje miejsce i czas. To właśnie jest harmonia i równowaga, której tak potrzebujesz w swoim życiu.
Rozpoznajesz ten stan u siebie? Masz wrażenie, że walisz głową w mur i wszystko idzie nie tak (zobacz tutaj) lub „kopiesz się z koniem” – odpocznij i odpuść sobie. Przynajmniej przez chwilę.
Zrób coś co lubi Twoje ciało. Weź gorącą kąpiel albo idź na spacer. Jeżeli nie masz specjalnego pomysłu co możesz zrobić, połóż się na ziemi, skup się przynajmniej przez chwilę na własnym oddechu i pomyśl o sobie: że już jesteś doskonały, że już teraz jesteś kompletną osobą i nic ani niczego nie musisz udowadniać sobie i innym. Już masz wszystko, teraz wystarczy to dostrzec. Nie musisz zajmować i martwić się wszystkim. Odpocznij i rozluźnij się. Świat naprawdę da sobie radę bez Ciebie. Mało tego zrobi to lepiej. Zdziwisz się jak się okaże, że Twoje sprawy następnego dnia same się rozwiążą.
Pozwolenie sobie na chwilę oddechu przyniesie Ci jeszcze jedną korzyść. Być może w stanie rozluźnienia, dostaniesz olśnienia lub wpadną Ci do głowy rozwiązania starych problemów. Jak to możliwe? To proste. Intuicja i rozwiązania przychodzą do nas tylko w stanie rozluźnienia. Żebyś mógł sobie jeszcze lepiej zobrazować jak to działa, wyobraź sobie, że siedzisz nad brzegiem jeziora i chcesz zobaczyć co się kryje pod powierzchnią wody. Załóżmy, że obraz, na który czekasz reprezentuje rozwiązanie danego problemu lub Twój cel. Jednak aby Ci się udało, tafla wody musi być spokojna. Jeżeli włożysz rękę do wody i zaczniesz nią ruszać, woda zafaluje i nic nie zobaczysz. Ujrzysz obraz (rozwiązanie) tylko wtedy gdy jezioro jest spokojne czyli kiedy nie będziesz wykonywał zbędnych lub niepotrzebnych ruchów.
Jeżeli następnym razem poczujesz się podobnie pamiętaj, że to Twoje ciało upomina się o należny mu odpoczynek. Stan odpoczynku i odpuszczenia jest Twoim sprzymierzeńcem. Piszę o tym jako praktyk. Wielokrotnie w swoim życiu mocowałem się ze swoimi problemami, mając wrażenie walenia głową w mur. Dopiero po odpuszczeniu i odpoczynku, świat zaczął reagować. To tak jakby dzień wcześniej, ktoś włączył pauzę i zatrzymał cały świat.
Gdy następnym razem będziesz zmierzał na szczyt, aby dotrzeć do swojego celu, nie zapomnij o dolinach, które pojawiają się na Twojej drodze. Nie traktuj ich tylko jako przeszkody. Być może dzięki nim zregenerujesz siły i będziesz mógł wprowadzić korekty swoich planów. Pozwól sobie na chwilę nic nie robienia, na odpoczynek, na bezruch, daj sobie czas i zaakceptuj czasem myśl, że permanentna aktywność nie zawsze wychodzi na zdrowie i że oprócz aktywności potrzebujemy również odpoczynku i nabrania dystansu do swoich problemów. Żyj harmonijnie a naturalna równowaga zagości w Twoim życiu.
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis lub do czegoś zainspirował, możesz podziękować, stawiając mi kawę.
Dziękuję! :)




tak, jakże często mamy już wszystko, ale nie dajemy sobie szansy na zauważanie tego, bo bezrefleksyjnie chcemy więcej. taki trend – więcej, bardziej, szybciej…
:)