Mój pierwszy osobisty coming out!
Ten adres strony, który widzisz na zdjęciu, to moje nowe dziecko 😍. Chociaż już nie takie nowe, bo ma ponad 2 lata. .
Strona powstawała, jako prosty blog, na którym umieszczałem (tylko dla siebie 🙂) informacje na temat kuchni 5 przemian, by po 2 latach przekształcić ją w coś na kształt mini vademecum o Tradycyjnej Chińskiej Medycynie. Ale to nie był koniec ewolucji, bo ciągle czegoś mi w niej brakowało. Dalej więc uzupełniałem materiały, aktualizowałem, poprawiałem i znów dodawałem, aktualizowałem i tak bez końca. Właściwie mógłbym to nieprzerwanie robić, przez następne lata (i tak pewnie będzie), bo sprawia mi to niesamowitą frajdę. Tak samo, jak poczucie tego ,że stworzyłem coś, z czego sam chętnie korzystam. Dziś jednak dojrzałem do tego, aby strona wypłynęła na szerokie wody. Tak jak i ja, bo czuję, że nadszedł czas i na mnie i mój mały coming out, ale o tym za chwilę 🙂, Bo zanim o tym opowiem, to jeszcze kilka słów o stronie.
Otóż znajdziecie na niej, wszystko to, co ma związek z Tradycyjną Medycyną Chińską. Starałem się zebrać w jednym miejscu najciekawsze informacje (i ciekawostki 😍) o naszych organach, czyli to, co lubią, a czego nie, kiedy pracują, a kiedy odpoczywają, jakie smaki lubią (wyobraź sobie, że nasze organy mają swoje preferencje 🙂), ale też co np. mówią o naszym zdrowiu emocje, które się w nas pojawiają. Wiedziałeś/aś, np. że smutek (szczególnie ten permanentny) może oznaczać, iż Twoje płuca potrzebują wsparcia, kolor czarny fantastycznie wzmacnia nerki, a smak ostry poprawia nastrój, kiedy dopadają nas depresyjne myśli? Ciekawe, prawda? Ale to nie wszystko Znajdziesz tutaj też zbiór informacji o produktach żywnościowych. Dowiesz się np. dlaczego herbata czasem nam służy, a czasem powinniśmy jej unikać, dlaczego wysypka pojawiła się na czole, a dlaczego na pupie :), lub skąd się bierze w człowieku „wkurw” na cały świat etc. A to wszystko w intencji dbania o nasze zdrowie! 🙂
W zbieraniu informacji korzystałem ze sprawdzonych źródeł (są wymienione w stopce strony). Całość jest ukierunkowana na to, aby we własnym zakresie, móc zdiagnozować dolegliwości (na to położyłem największy nacisk.) zrozumieć, skąd się wzięły i rozpocząć proces powrotu do zdrowia. Czasem: żeby odkryć „sprawcę” naszych zaburzeń zdrowotnych.wystarczy uważna obserwacja własnego ciała, godziny, w jakich pojawiają się dolegliwości, zmiany nastroju lub pociąg do jakiegoś smaku, No może z wyjątkiem jednego przypadku: nagłego i niepohamowanego pociągu do kiszonych ogórków, bo to zwykle oznacza jedno: ciążę 😀
Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę, że nieodzownym elementem każdej diagnozy jest badanie pulsu czy języka (tutaj zapraszam Was do specjalisty TMC ), ale myślę, że nawet taka ” internetowa’ informacja/sugestia może dostarczyć wielu cennych wniosków. Jeżeli jednak zagubisz się w gąszczu terminologii i np. dowiesz się, że masz Wiatr Wątroby (że co mam ?????), który wcale nie musi mieć związku ze zjedzeniem grochówki lub będziesz miał problemy z odnalezieniem przyczyny swoich dolegliwości, zapraszam serdecznie do kontaktu.
Z radością coś podpowiem lub pomogę. 🙂
I obiecany coming out.
Od kilkunastu lat, wspieram swoje (i nie tylko swoje) zdrowie bioenergoterapią. Przeszedłem drogę od sceptyka, półsceptyka, cwiercwierzacego 😀, półpraktyka, do osoby w pełni zaangażowanej w tę metodę wspierania własnego zdrowia.
Od samego początku wszystko, co robiłem, najpierw sprawdzałem na sobie samym. Wychodziłem z założenia, że jeżeli chcę komuś zaofiarować swoją pomoc, sam muszę bez cienia wątpliwości wierzyć w to co robię. Inaczej nie ma to dla mnie sensu.
Ta pewność we mnie rosła z każdym dniem. I z każdym dniem przybywało dowodów, na to, że bioenergoterapia działa, chociaż niejednokrotnie zaskakujące wydarzania, tłumaczyłem sobie ’ nie, to pewnie tylko szczęśliwy zbieg okoliczności, że to się udało”. Człowiek, ma silną potrzebę racjonalizowania, rzeczy których nie rozumie. Więc to, co wymykało się logice, wrzucałem do zbioru z napisem ” to tylko przypadek’ 😀
Wszystko płynęło swobodnie, utartym rytmem aż nagle nastąpiła zmiana. Tak jakby ŻYCIE chciało powiedzieć: SPRAWDZAM! No Sidorow, skoro tak bardzo w to wierzysz, to zobaczymy, co zrobisz, teraz kiedy na szali postawię Twoje zdrowie? Czy nadal będziesz wierzył i twierdził, że to działa?
Taki test w moim życiu pojawił się dwukrotnie i oczywiście, chciałbym powiedzieć, że nie było we mnie cienia wątpliwości, co wybrać, ale nie byłaby to prawda. Okazało się, że, mimo tylu udanych prób i pozytywnego feedbacku od innych, pojawiły się we mnie wątpliwości. Może dlatego, że tym razem nie było miejsca na pomyłkę, bo mój stan zdrowia, okazał się dość poważny. Chyba po raz pierwszy w swoim życiu, tak mocno poczułem wagę i ewentualne konsekwencje swojej decyzji. Ogarnął mnie strach. Czy ja naprawdę dalej wierzę w to co robię?
Potrzebowałem podpowiedzi co mam robić dalej. A potem pojawiła się ta niesłychana cisza, spokój i pewność, że wszystko będzie dobrze. I tak też się stało. Tamtego dnia, poczułem wsparcie z zupełnie nieoczekiwanej strony i to wystarczyło, abym dokonał wyboru w zgodzie z sobą.
Wyzdrowiałem 😍
Od tamtego czasu, moja wiara/zaufanie do bioenergoterapii, wzrosła, a wraz z nią pojawiła się również świadomość (taka bardzo namacalna) tego, że jesteśmy częścią czegoś większego, czegoś, co wymyka się naszemu logicznemu rozumowaniu. Jestem wdzięczny, za to, że życie obdarzyło mnie tym doświadczeniem i pozwoliło mi poczuć, jak bardzo ważna jest pokora. Nie jako oznaka słabości, ale dojrzałości/zrozumienia, że nie jestem i nie muszę być Alfą i Omegą.
Dziś jestem absolutnie pewien, że te dwa stany: czyli wiara (z pełnym zaufaniem) i pokora, mogą zgodnie współistnieć obok siebie.
Kończąc, zapraszam Cię do odwiedzenia mojej strony i do kontaktu ze mną 🙂 A jeżeli będziesz chciał/a skorzystać z mojej pomocy/podpowiedzi, daj znać. Możesz być zaskoczony (tak jak ja parę lat temu), jak bioenergoterapia w połączeniu z tradycyjną chińską lub klasyczną medycyną, może wspierać Twoje zdrowie.
I nie, nie musisz do mnie przyjeżdżać, ani rezerwować czasu. Jak to jest możliwe? 😀
Szczegóły na priv 🙂
Zapraszam serdecznie na: minivademecum.pl.
Mnóstwo zdrowia <3


Piękne.
Nigdy nie wątpiłam ani w bioenergoterapię, ani w Ciebie, ani w Twoje zabiegi.
Niech to będzie pięknym początkiem nowej radosnej przygody życia 😘
Dziękuję <3