Historię tych roślinek na zdjęciu, pewnie dobrze znacie. To wtedy, czyli kilkanaście lat temu, szukałem, namacalnego dowodu na to, czy za pomocą słów możemy wpływać na otoczenie. A przecież nic tak dobrze nie odzwierciedla prawdziwości naszych założeń, jak to, gdy możemy je w końcu zobaczyć na własne oczy. Prawda? 😀
Oczywiście, jak przystało na poważne 😀 badanie naukowe, świeżo zakopane ziarenka, posadziłem w identycznej glebie, ale w osobnych pojemnikach. A potem, każdego dnia, jedną z wybranych doniczek karmiłem regularnie „dobrym słowem” Jak widzicie na zdjęciu, wynik okazał się zaskakująco pomyślny. Jedna z tych sadzonek, rozkwitła zauważalnie lepiej (to ta po Twojej prawej 🙂) Jednak kiedy umieszczałem to zdjęcie po raz pierwszy, nie wspomniałem o tym, czym jeszcze zasilałem ziarenka. Nie był to, ani nawóz ani suplementy diety. Ale o tym, opowiem za chwilę. Najpierw chce wspomnieć o kilku moich spostrzeżeniach, dotyczących tego czym się ostatnio pasjonuję. Zacznę od znaczenia słów, żeby potem przejść „ukradkiem” do mojej fascynacji pracy z intencją.
Nie odkryje tu Ameryki, jeżeli stwierdzę, że słowa, które wypowiadamy mają znaczenie.
Każdy z nas, wie, jak łatwo można wesprzeć drugą osobę słowem (np. komplementem) i jak równie łatwo można kogoś zranić. W końcu słowo jest wibracją, a wibracja energią. Z wiekiem nauczyłem się bardziej rozważnie wypowiadać swoje osądy i już tak nie spieszyć się z odpowiedzią, bo czasem można zwyczajnie przestrzelić. Do dziś pamiętam, jak rozmawiając z moją córką o moim tacie, czyli jej dziadku, opowiadałem o pewnym zdarzeniu z jego życia, które w ocenie mojej córki, było jakimś absurdem.
– Ale twój tata był głupi – skwitowała moja córka
– Chyba Twój! – wypaliłem jak z automatu 😀
Za pomocą słów komunikujemy się ze wszystkim, co nas otacza. To, co mówimy w duchu, szeptem lub tym bardziej na głos, może być odebrane jako prośba lub życzenie. Przez kogo? Ano właśnie :)
Na pewno, większość z Was ma takie poczucie, że ktoś zawsze nad nim czuwa. Może to nasi bliscy, którzy odeszli, może bóstwa, w które wierzymy, wyższa jaźń, Bóg itd. Nie dosyć, że czuwa, to jeszcze słucha :) Przekonałem się o tym bardzo wyraźnie na własnej skórze w ciągu ostatnich kilku lat, przynajmniej dwukrotnie. Rok temu jednym z moich życzeń była chęć zmiany w życiu. Świat nadstawił ucha i spełnił moje życzenie, ale nie w sposób, w jaki tego oczekiwałem, hahaha 😀 Obydwa przypadki (poprzednie życzenie i to ostatnie) połączyło natomiast jedno: brak intencji, zgodnej z moimi prawdziwymi potrzebami. Czyli innymi słowy: nie doprecyzowałem jakiej zmiany oczekuję i jak to ma się dokonać. Niby szczegół :) Jest takie powiedzenie, które na pewno znacie: „Uważaj czego sobie życzysz, bo to się może spełnić„ Jednak celem tego wpisu nie jest wzbudzenie u kogokolwiek lęku przed wypowiadaniem życzeń, a raczej uświadomienie sobie, że energia interpretuje nasze życzenie dosłownie, a potem je realizuje. Dlatego dobrze jest kreować życzenia świadomie i precyzyjnie. Albowiem Błogosławieni są ci, którzy wiedzą czego chcą i potrafią to wyrazić.
Wracając do intencji: Czym zatem jest ta mityczna intencja? Tłumacząc najprościej, intencja to nasza ukierunkowana wola, zamysł lub zamiar, skierowany do świata, który zsyła nam dokładnie to, czego sobie życzymy. Metod, pracy z intencją, jest wiele:. Można je wizualizować, medytować, rysować mapy marzeń, pójść do kościoła, aby się pomodlić, czy nosić amulet z ulubionym kamieniem, ale wydaje mi się, że to Twoja wiara (w to, co robisz) jest tutaj kluczowym składnikiem, a mówiąc bardziej nowocześnie: gamechangerem. Jestem absolutnie pewien, że pewnego dnia, nauka będzie mogła zmierzyć potencjał wiary w człowieku, tak jak teraz możemy zobaczyć np.naszą aurę w fotografii kirlianowskiej. Uważam zatem, że w pracy z intencją zadziała wszystko to, w co całym sobą wierzysz. Gdzie „całym sobą„ oznacza, głęboką harmonię na poziomie umysłu i serca. Ja do wysyłanie intencji, używam bioenergoterapii, która fantastycznie wzmacnia działanie energii, zapisując wcześniej swoje intencje na karteczkach (pilnując, dokładnie, żeby były przemyślane), potem odczytuje je trzy razy, zaciskam kciuki i ……czekam :)
Z mojego doświadczenia wynika, że pewne rzeczy pojawiają się od razu, na inne trzeba poczekać. Kiedyś nie potrafiłem pogodzić się z tym, że nie widzę efektów swojej pracy od razu, albo popadałem w zwątpienie, że skoro minął tydzień i nic się nie zmieniło, to znaczy, że nic się już nie wydarzy. Potem zrozumiałem, że Czas ma znaczenie (kiedyś opowiem Wam o swoich przemyśleniach). Wiedział to przecież m.in. Bóg, stwarzając nasz świat w 7 dni. Tak jakby nie mógł od razu :) Oczywiście istnieją czynniki, które mogą być przeszkodą w realizacji, Twoich życzeń. Np. Twoje nastawienie (umysł jedno, ciało drugie – klasyczny konflikt interesów) Twoje przekonania lub przekonania Twoich rodziców o Tobie, karma (czyli czego Twoja dusza, chce doświadczyć w tym życiu) etc. Wsparciem natomiast będzie systematyczna, konsekwentna, regularna praca, mnóstwo wiary i czas.
Układając intencje, możemy wpływać na wiele obszarów, w naszym życiu. Od drobnych rzeczy np. „Niech w autobusie/tramwaju, którym codziennie jeżdżę do pracy, znajdzie się dla mnie wolne miejsce przy oknie„ albo „Niech ludzie przepuszczają mnie w kolejce do kasy”, po wsparcie w takich obszarach naszego życia, jak: zdrowie, praca, czy relacje Ja najczęściej używam intencji do wsparcia w bezpiecznym podróżowaniu samochodem lub wtedy gdy chcę szybko się zregenerować psychicznie i fizycznie, a także, aby wzmocnić swoją witalność. Ostatnie dwa lata to także wspieranie własnego zdrowia, w połączeniu z Tradycyjną Medycyną Chińską. Dzięki której, lepiej zrozumiałem jak działa mój organizm, co dało mi jednocześnie mnóstwo możliwości do tego, aby jeszcze precyzyjniej kierować intencje do poszczególnych organów i wspierać je w ten sposób.
Na zakończenie, chce podzielić się z Wami jeszcze jedną refleksją . Dotyczy ona mojej ostatniej intencji. Moja prośba była dość nietypowa, bo raczej rzadko pytam o swoją przyszłość. Tym razem poczułem jednak, że potrzebuję wsparcia, bo temat zwyczajnie mnie przerastał. W swojej intencji poprosiłem o zrozumienie, co jest moim prawdziwym potencjałem, a także o pomoc w odnalezieniu takiej pracy, która będzie go uwzględniała i w której będę szczęśliwy (również finansowo 😍). Na pewno jesteście ciekawi co, się potem wydarzyło.
Otóż;
1. Od kilku tygodni, czyli od czasu wysłania intencji, obserwuję wzrost zarobków. Co ciekawe, nie w żadnej nowej, tylko w obecnej pracy.
2. Przez 2 kolejne noce, pojawiały się sny, które dotyczyły mojej przeszłości, a dokładnie spraw, które zostały przeze mnie nierozwiązane lub niedokończone. Śniłem, że doprowadzam je do końca. Najciekawszy był jednak sposób, w jaki to robiłem. Otóż przeżywając w śnie, jakąś sytuację i reagując na nią, w taki czy inny sposób, byłem niejako „poprawiany„ przez głos który mi towarzyszył. Niczym sufler w mojej własnej głowie :) Na zasadzie: wróć tam i powiedz to, albo: zrób to, w taki sposób. Budziłem się, też z myślę, które z tych spraw i w jaki sposób mogę zakończyć w realnym życiu. Przyznam się, że nigdy wcześniej, nie przytrafiło mi się coś podobnego.
3. Pojawił się większy spokój.
4. Zauważyłem, że otworzyła mi się kreatywność na nowe pomysły, które wiążą się z tym co lubię robić i co robię z dużym zaangażowaniem. Nagle dostrzegłem w nich mnóstwo możliwości, żeby móc się spełnić i zarabiać. Ciekawe jest to, że spodziewałem się, że to świat zewnętrzny podsunie mi jakieś rozwiązania (na przykład pojawi się jakieś ogłoszenie czy fajne kreatywne miejsce pracy) a tymczasem one pojawiają się we mnie.
Czekam z ciekawością i (nie ukrywam dziecięcą ekscytacją) co będzie dalej 🙂
Ta sytuacja pokazuje mi jak fantastyczną i wygodną metodą jest wysyłanie intencji, która zwalnia mnie z samodzielnego szukania rozwiązania i podpowiada jednocześnie, gdzie mogę je znaleźć. Czy wpadłbym na to sam? Nie mam pojęcia, ale gdyby nawet tak było, to upłynęłaby dużo czasu, zanim odnalazłbym rozwiązanie. Temat jest zbyt obszerny, żeby zawrzeć go w jednym poście, ale jeżeli coś Was zainteresuje, dajcie znać. Odpowiem w miarę możliwości i mojej skromnej wiedzy i praktyki. W komentarzu pod zdjęciem.znajdziecie link do strony gdzie podane są przykłady tematów , w których można pracować z intencją. Znajdziecie też przykładowe intencje, które można wykorzystać. Jeżeli będziesz chciał/a skorzystać z mojej pomocy w napisaniu, czy wzmocnieniu swojej intencji w takim, czy innym obszarze swojego życia, daj znać.
Jeżeli dotarłeś/aś do końca tego wpisu i nasuwa Ci się teraz jedna refleksja „To kompletna bzdura, farmazony wyssane z palca„, Kaszpirowski się znalazł.he, he” Nie ma takiej możliwości, żeby to działało”- to nie mam zamiaru Cię przekonywać 🙂 Jeżeli jednak „zasiałem” w Tobie ziarenko ciekawości (takie jak na zdjęciu) i chęć sprawdzenia, prawdziwości moich słów, zapraszam do kontaktu na tę stronę.
I już na najprawdziwszy 🙂 koniec tego wpisu, obiecane wyjaśnienie na temat mojego eksperymentu ze zdjęcia. Chociaż pewnie jest zbędne, bo po przeczytaniu całego wpisu, zapewne już wiecie lub się domyślacie, co jeszcze dostały nasionka, oprócz dobrego słowa :)
Zapraszam serdecznie ![]()

