Tok tok cafe, a co to takiego?
Pomysł na spotkania, jak zawsze narodził się z potrzeby.
Jako ludzie, jesteśmy istotami społecznymi, więc, potrzebujemy nawzajem swojej obecności. Po to aby się usłyszeć, zrozumieć, podzielić swoim doświadczeniem. Lub po prostu wygadać.
Tok tok cafe ma formułę spotkania towarzyskiego. Nie ma tutaj mentora, wykładowcy, trenera. Tok toki niosą ze sobą lekkość, wymianę myśli, doświadczeń, a przede wszystkim radość spotkania z innymi ludźmi.
Spotykamy się w atmosferze wzajemnego szacunku i akceptacji poglądów innych osób. Każdy głos i każda opinia jest ważna. W rozmowach pozwalamy sobie na szczerość (na tyle, na ile, czujemy się bezpiecznie)
Być może, w chwili gdy to czytasz pojawiła się w Tobie myśl:
– No i co może być ciekawego dla mnie na takim spotkaniu?
Po co mam rozmawiać z innymi i na siłę ich przekonywać do swoich poglądów. Przecież i tak każdy myśli i działa po swojemu”
albo:
„Po co mam słuchać ludzi i ich poglądów, z którymi się nie zgadzam?”
lub nawet:
„Przecież takie spotkanie to będzie wzajemne przekrzykiwanie i nikt nie da nikomu dojść do głosu”
lub jeszcze bardziej hardcorowo :)
„Przecież, ja i tak wszystko już wiem”
i na deser:
„Chętnie posłuchałbym coś mądrego od kogoś, kto się zna, a nie od grupy przypadkowych osób”
Jeszcze kilkanaście lat temu, myślałem podobnie :) Zakładałem wtedy, że istnieje jeden, jedyny autorytet, który odpowie na wszystkie moje pytania. Wystarczyło, tylko że go odnajdę. Szukałem go na sali, uczestnicząc w warsztatach rozwojowych, książkach, filmach etc. Z czasem okazało się, że odnajdywałem go jednak zupełnie gdzie indziej, a mianowicie w tzw. „przypadkowych spotkaniach” między ludźmi (gdy już odważyłem się, aby wyjść do nich) Najczęściej były to przerwy między zajęciami. Wystarczyło wtedy otworzyć uszy i głowę, aby przez chwilę zobaczyć, jak wygląda świat z perspektywy innych osób. Ten rodzaj oglądania świata, oczami innych stał się dla mnie fascynujący. Wtedy też odkryłem, że od tamtej przestałem oceniać wybory dokonywane przez inne osoby, nie znając ich historii.
Te „przypadkowe rozmowy” (a przecież nie ma „przypadkowych rozmów”) stały się wręcz kopalnią wiedzy o otaczającym mnie świecie.Ilekroć ktoś w rozmowie, dzielił się ze mną swoim doświadczeniem, lub opowiadał o tym, co stało za jego decyzjami miałem poczucie, że na wiele rzeczy patrzymy zupełnie inaczej. Nawet na rzeczy, które wydaje się nam, że rozumiemy tak samo. Tak jednak nie jest. Bo czy słowo „miłość” oznacza dla każdego z nas to samo?
Takie spotkania bardzo często porównuję do pobytu w bibliotece. Zamiast kłócić się z książkami lub ich autorami, chętnie wysłucham co mają do powiedzenia. Może wśród tej różnorodności wiedzy opartej na doświadczeniu (a każdy z nas, ma jakieś doświadczenie, często zupełnie odmienne od naszego. ), usłyszę coś, co będzie brakującym elementem do zrozumienia świata lub problemu, którego samodzielnie nie potrafię rozwiązać.
Takie spotkania mają jeszcze jedną zaletę. Jeżeli nawet nie mamy potrzeby rozmowy z kimkolwiek, to sama obecność wśród ludzi, ma doprawdy dobroczynny wpływ na nas samych.
Masz ochotę to sprawdzić?
Zapraszam :)
Kilka słów o mnie:
Mam na imię Sławek.
Prowadzę “Integracyjne spotkania w kręgu” i “Sexogadki” (rozmowy o seksie) a także „Chodź pogadać” (cykl spotkań w szczerej rozmowie)
Praca, która obecnie wykonuję, pozwala mi na kontakt z ludźmi o najróżniejszych profesjach i wieku. To ona zainspirowała mnie do tego, aby stworzyć przestrzeń do takich rozmów, w których możemy podzielić się swoim spojrzeniem na świat. Dla mnie jest to ciągle nieprzebrana i nieustająca skarbnica wiedzy o ludziach. I oczywiście o mnie samym.
Mój dorobek warsztatowy:
W warsztatach rozwoju osobistego uczestniczę od 2005. Swoją przygodę warsztatową zaczynałem od uczestnictwa w warsztatach Dawida Rzepeckiego (Tensegrity, Praca z Ciałem), potem byłem uczestnikiem warsztatów tantrycznych w Tantra Serca (M. Wiśniewski). Brałem udział w 3-letniej zamkniętej formacji a później także, byłem asystentem w Tantra Serca. Późniejszy okres to udział w warsztatach tantrycznych Tantra Love (Zosia i Dawid Rzepecki). Jestem również bioenergoterapeutą (2 stopień Reiki, inicjacja u mistrza Mariana Bartkowiaka)