Intuicja

– Intuicja nie istnieje!!
– Intuicja istnieje!
– A widziałeś……???

No właśnie :)

Zwykle, żeby w coś uwierzyć, musimy to najpierw zobaczyć. Nasze zaufanie do wzroku jest wręcz bezgraniczne i bezdyskusyjne. Zakładamy, że jak czegoś nie widać to pewnie tego nie ma. Poznanie świata opieramy w większości na tym jednym zmyśle.
Inne się nie liczą lub im nie ufamy.

Gdyby stworzyć Top 5 zmysłów, które darzymy największym zaufaniem, to liderem byłby oczywiście wzrok a uczucie (czucie) znalazłby się poza podium. Wszak, uczuciom wierzymy najmniej, prawda serce? :) Tak jak intuicji, o której wiemy jeszcze mniej lub nic. Ten wpis okraszę garścią ogólnych informacji i doprawię własnym doświadczeniem.

Intuicja to bardzo subtelne medium. Nie widzimy jej, nie słyszymy, ale możemy jej doświadczyć. Niestety nie mamy na nią żadnego wpływu. Pojawia się z reguły bez naszego udziału. Kobiety mają łatwiejszy kontakt z intuicją. Mówi się czasem o kobiecej intuicji lub instynkcie matki. Wynika to z tego, że kobiety są bardziej otwarte, mają lepszą więź z własnym ciałem, emocjami i sercem (mam na myśli coś więcej niż tylko organ) Natomiast, my jako mężczyźni, żeby doświadczyć intuicji, musimy włożyć w to o wiele więcej pracy i wysiłku.

W moim życiu intuicja zaczęła pojawiać się zupełnie przypadkiem. O ile na początku czytałem książki o intuicji i próbowałem ją sobie wytrenować to dość szybko się zniechęciłem. Złożył się na to brak jakichkolwiek postępów i moja niecierpliwość. Tak więc po kilku miesiącach dałem sobie całkowity spokój. Miałem wrażenie, że im bardziej chce się na nią otworzyć tym bardziej oddalam się od niej.

Minęło trochę czasu a ja zainteresowałem się Tensegrity. Tu było jeszcze gorzej. Tensegrity jest wiedzą wywodzącą się od Tolteków (starodawny lud zamieszkujący Meksyk), która za pomocą odpowiednich ćwiczeń, potrafi zmienić nasze postrzeganie świata. Czyli najkrócej mówiąc widzimy więcej i w innej perspektywie to, co nas otacza. To oczywiście tylko malutki fragment większej wiedzy i temat na zupełnie osobny wpis. W każdym razie tutaj też jakoś między nami nie pykło ale zaintrygowało mnie w Tensegrity zupełnie coś innego. Tym czymś były nawyki. Tensegrity mówi o tym, że mnóstwo naszej energii kumuluje się w naszych nawykach. Np. w sposobie ubierania się, postępowania, poruszania, myślenia, czy mówienia. Muszę przyznać, że to ostatnie zainteresowało mnie najbardziej. Być może dlatego, że lubię gadać :)

Zacząłem obserwować siebie i doszedłem do wniosku, że mój sposób prowadzenia rozmowy lub odpowiedzi na pytania jest w jakiś sposób wyuczony. Dostrzegłem, że używam tych samych argumentów w dyskusji a moje odpowiedzi na pytania, są identyczne od wielu lat. Na swoją obronę mogę dodać, że, pytania pod moim adresem też były niezmienne :) To trochę tak, jak ze spotkaniami z rodziną na święta. Wiemy, jakie padną pytania, jakie będą odpowiedzi i jakie tematy zostaną poruszone. Mimo to nikt nie zmieni zdania i wszyscy na koniec jak zwykle okopiemy się w swoich poglądach. Czyli poszła energia, pogadaliśmy i nic nie uległo zmianie. Typowe.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w pewnych sytuacjach odpowiada się z automatu ale problem zaczyna się wtedy, kiedy, używamy tej formy konwersacji nagminnie w czasie rozmowy na różne tematy. Co więcej, jak się kiedyś temu przyjrzycie, to sami dostrzeżecie, że nie mówicie własnym słowami, tylko „poradami” zasłyszanymi od rodziców (np. w dzieciństwie), przeczytanymi w internecie lub opiniami innych osób, które są dla Was autorytetem.

To odkrycie wzbudziło moje zaciekawienie. Zacząłem eksperymentować i powoli rezygnowałem z gotowców”. Jeżeli nie pojawiał się zamiennik to starałem się nic nie mówić. Na początku pilnowałem, żeby słowa, które wypowiadałem jakoś pasowały do kontekstu rozmowy. Ale z czasem nabierając zaufania do tego, co pojawia się w mojej głowie odpuściłem.

Bardzo ważne jest, aby nie odpowiadać od razu, tylko dać sobie chwilę aby pojawiła się przestrzeń (a z nią cisza) Wiem, że to nie jest łatwe i nawet czasem głupio wygląda, ale warto spróbować Doskonale widać ten proces na spotkaniach z Moojim lub Eckhartem Tollem. (zapraszam na YT) Zwróćcie uwagę na takie momenty, kiedy pada jakieś pytanie z sali, a prowadzący wygląda jakby się na coś zapatrzył lub był rozkojarzony i odpowiada dopiero po krótkiej chwili.

Po co to wszystko?
Otóż okazuje się, że intuicja/informacja płynie do nas przez cały czas i aby móc ją usłyszeć/zrozumieć musimy pozbyć się „szumideł” (tak modnych ostatnio w polityce :) ) w postaci naszych wyuczonych odpowiedzi i wiecznie gadających głów. Tylko w ten sposób poprzez powstałą ciszę usłyszymy coś więcej. Zapewniam Was, że tak się stanie. Jeżeli nie od razu, to po jakimś czasie.

Dobrze jest robić to w dogodnych i bezpiecznych dla siebie warunkach (np. z zaufaną osobą) Ten proces neutralizacji szumu myśli może trochę potrwać. Fajnym pomysłem jest też spotkanie ze znajomymi i powstrzymanie się od rozmawiania o tym, co słychać u innych tylko skupienie się na tym, co dzieje się u nas. To bardzo ciekawe, a zarazem trudne doświadczenie. Jeżeli uda się Wam przez to przebrnąć, zaczniecie słyszeć głosy :)

Na początku możecie być bardzo zdziwieni tym, co się pojawia w Waszych głowach. Z własnego doświadczenia wiem, że często słychać myśli rozmówcy, zanim wypowie on własne słowa. Czasem ma się wrażenie jakby słowa/myśli „wpadały” do naszej głowy. To mogą być bardzo ulotne i subtelne odczucia. Innym razem ma się nieodpartą chęć wypowiedzieć słowa, które brzmią głupio i wydają się wyrwane z kontekstu, ale za chwilę okazują się trafną diagnozą lub opisują sytuację, która się wkrótce wydarzy. Piszę tutaj o swoich doświadczeniach ale być może sposobów na pracę z intuicją jest mnóstwo i nie ma jednej złotej reguły dla wszystkich. Jeżeli jednak miałbym Wam coś podpowiedzieć i doradzić, to uważam, że 3 rzeczy są bardzo istotne:

1. Wiara i zaufanie.

Starajcie się wypowiadać to, co do Was przychodzi na głos. Wiem, że czasem to zabrzmi głupio i palniecie jakieś głupstwo w towarzystwie, ale to rodzaj testu. Tak jakby coś z zewnątrz sprawdzało, czy może nam zaufać, dzieląc się z nami swoją tajemnicą. Naszym zadaniem jest, aby ta informacja nabrała kształtu w postaci wypowiedzenia na głos. Musicie uwierzyć w to, że to, co Was spotyka jest prawdziwe i nie jest dziełem przypadku. Musicie uwierzyć we własny głos. Tylko wtedy go usłyszycie.

2. Rozluźnienie.

Stan rozluźnienia ciała jest tutaj też wielkim atutem. Odprężone ciało jest świetnym odbiornikiem. Dlatego pod prysznicem, w kąpieli czy medytacji przychodzą do nas najlepsze pomysły.

3. Trening i systematyczność.

Cała ta przygoda z otwieraniem się na intuicję przypomina wytyczanie nowej ścieżki przez gęsty las. Na początku potykacie się lub gubicie ślad i znów wracacie na stary szlak. Jednak im częściej będziecie korzystać z tej nowej ścieżki, tym mniej uwagi będziecie jej poświęcać i stanie się Waszą naturalną drogą i Waszym Sprzymierzeńcem.

I tego Wam życzę :)

Jeżeli temat Was zainteresował, dajcie znać w komentarzach, to wrócimy do tematu..

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis lub do czegoś zainspirował, możesz podziękować, stawiając mi kawę.
Dziękuję! :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Nie przegap! Zapisz się do newslettera.

One thought on “Intuicja

  1. dagmara says:

    jaka piękna synchroniczność – rozmawiałam dziś o wspierających nawykach z przyjaciółką, której niedawno poleciłam Tolteków don Miguela Ruiza, a teraz czytam ten artykuł :)

Skomentuj dagmara Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Ta strona korzysta z plików cookie. Przeglądając tę stronę, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookie.