Ścieżka

Nasze codzienne życie składa się z podejmowania decyzji i wyborów. Każde z nich ma mniejszy lub większy wpływ na to jak potoczą się nasze dalsze losy. Jednak najważniejsza decyzja zwykle dotyczy tego, którą ścieżkę wybrać, gdy szukamy własnej drogi.

Jest kilka hipotez dotyczących tego, skąd i po co przybywamy tu na Ziemię. Jedna z nich (bliska memu sercu) to ta, która mówi o tym, że jako dusze pojawiamy się na Ziemi po to, aby „przepracować” w ziemskim życiu to, co pozwoli nam wznieść się na wyższy poziom rozwoju duchowego a w konsekwencji zaprocentuje w naszym następnym życiu.

Jakkolwiek metafizycznie to brzmi, chodzi o to, aby wybierając warunki naszego przyszłego życia (rodzice z odpowiednimi cechami charakteru, znajomi, nieznajomi) móc „pracować” nad swoimi „niedoskonałościami”. Mam tu na myśli nasze podejście do relacji międzyludzkich, do wyrażania emocji, do dojrzałości, odpowiedzialność itp. Czasem te wszystkie frustrujące i irytujące osoby lub sytuacje, które nas spotykają są właśnie po to aby nas „przebudzić” i przekierować na właściwy tor. Żeby było jeszcze zabawniej zwykle, a raczej nigdy nie pamiętamy po co właściwie przybyliśmy tutaj na Ziemię. No więc żyjemy sobie na tym ziemskim padole, gdzieś wewnątrz doświadczając uczucia że „coś jest nie tak” i coś nas uwiera w środku. Mając jednocześnie wrażenie niedopasowania. Do ludzi, miejsca lub czasów w których żyjemy.

Moment przebudzenia i zrozumienia, że coś tutaj mamy do zrobienia, może nigdy nie nadejść. Całkowita amnezja może Cię otulić do końca Twoich dni. Zdarza się jednak że, wskutek trudnych życiowych doświadczeń lub zrządzeń losu dostajemy „olśnienia” i nasza Prawda wychodzi  z ukrycia. W takiej sytuacji zamiast wewnętrznych rozterek odczuwamy wsparcie płynące z każdej strony. W szczególności ze świata zewnętrznego.

Takie zestrojenie (naszego wnętrza za światem zewnętrznym) doskonale widać, gdy nasza kariera zawodowa lub relacje międzyludzkie idą jak po maśle. W naszym otoczeniu pojawiają się fantastyczni ludzie a nas spotykają niesamowite zbiegi okoliczności. Tak wygląda idealna sytuacja. A co dzieje się gdy nie mamy zielonego pojęcia co mamy począć ze swoim życiem?

No cóż, wtedy działamy po omacku. Dokonujemy wyborów dotyczących drogi zawodowej czy też relacji międzyludzkich, kierując się opiniami innych, mądrościami zawartymi w książkach czy wskazówkami płynącymi od autorytetów. Nie korzystamy z własnej mądrości/intuicji, ponieważ nigdy jej nie używaliśmy lub też zagłuszaliśmy swój wewnętrzny głos. Jednak nie wszystko jeszcze stracone. Bóg/Wyższa Inteligencja, znając nasze zadanie jakie, sobie wyznaczyliśmy w tym życiu, często pomaga nam w bardziej lub mniej subtelny sposób.

Wyobraź sobie że, Ty widzisz swoje życie tak jak czasem widać to w grach video czyli z perspektywy pierwszej osoby FPP (First Person Perespective), Bóg widzi Twoje życie w ujęciu TPP (Third Person Perespective), czyli w ujęciu izometrycznym. Do czego zmierzam? Ano do tego, że Bóg/Wyższa Inteligencja widzi więcej, dalej i czasem „koryguje” nasze wybory. To oczywiście nie oznacza, że nie masz wolnej woli w podejmowaniu decyzji.

Boskie „korekty” mogą objawiać się w naszym życiu w postaci różnych „nieszczęśliwych” zbiegów okoliczności. Np. załóżmy, że chcesz dotrzeć na ważne spotkanie (Ty jeszcze tego nie wiesz, ale owocem tego spotkania mogą być niekorzystne zmiany w Twoim dalszym życiu). Jak może wyglądać taka „korekta”? Np. może się okazać, że w tym ważnym dniu zaśpisz, zgubisz kluczyki do samochodu, spóźnisz się na samolot itp. Czasami, aby Cię powstrzymać może być potrzebna mocniejsza interwencja (w przypadku upartych osobników) np. choroba lub wypadek samochodowy. Z Twojego punktu widzenia (przypominam, że, wszystkie sytuacje widzisz z perspektywy FPP) uważasz, że spotkał Cię pech, ale z perspektywy Boga/Wyższej Inteligencji wszystko poszło zgodnie z planem.

Jestem pewien, że każdy z nas miał takie wydarzenia we własnym życiu. Dopiero po jakimś czasie możemy sprawdzić i zrozumieć, że ta z pozoru niefortunna sytuacja wyszła nam w dalszej perspektywie na dobre.

Jak więc podejmować decyzje, które będą zgodne z naszym wnętrzem i naszym powołaniem? Niestety nie ma na to gotowej recepty, ale jednego możesz być pewien. Gdy wybierzesz ścieżkę, która nie jest dla Ciebie ani nijak nie pasuje do Twojego powołania, możesz być pewien, że każdy następny krok będzie Cię kosztował mnóstwo energii. Poczujesz „korekty” na swojej drodze, a także może się zdarzyć, że idąc wybraną ścieżką poczujesz się zmęczony i wypalony. Tak się dzieje gdy, Twoje Wnętrze nie współgra z otaczającym Cię światem i właściwie broni się rękami i nogami przed tym, co Ty wybrałeś dla siebie.  Przystań wtedy i się rozejrzyj czy ta droga jest rzeczywiście dla Ciebie. Może się okazać, że ta właściwa jest tuż obok i od dłuższego czasu wysyła Ci sygnały, czekając na Ciebie :)

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis lub do czegoś zainspirował, możesz podziękować, stawiając mi kawę.
Dziękuję! :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Nie przegap! Zapisz się do newslettera.

3 thoughts on “Ścieżka

  1. A says:

    Dziękuję za ten wpis, chyba się właśnie dokonuje 'autokorekta’ u mnie. To co napisałeś o wyczerpaniu jeśli nie jesteś na właściwej ścieżce bardzo mocno do mnie przemawia…

    PS. Dzięki za ciekawą rozmowę w drodze do pracy ?

  2. dagmara says:

    jakże uwalniające od spinki i tupania nóżkami z niezadowolenia stało się dla mnie, że rzeczy się dzieją dla mnie, a nie przeciw mnie. polecam spróbować, poczuć różnicę i wybrać, co Ci lepiej służy :)

Skomentuj dagmara Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Ta strona korzysta z plików cookie. Przeglądając tę stronę, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookie.